Adoptujesz psa ze schroniska. Czego się spodziewać w pierwszych tygodniach.

 


Jest taki moment, który zna każdy kto adoptował psa ze schroniska. Stoisz przy samochodzie z psem na smyczy, który patrzy na ciebie nieufnie albo wcale na ciebie nie patrzy, i myślisz sobie: co teraz. Przed adopcją wyobrażałeś sobie to inaczej. Może bardziej filmowo. Pies wbiega do domu, od razu czuje się jak u siebie, wieczorem śpi przy twoich nogach, a ty masz poczucie że zrobiłeś coś dobrego i wszyscy są szczęśliwi.

Rzeczywistość jest inna. I to jest zupełnie normalne.

Pierwsze tygodnie z psem ze schroniska to jeden z tych tematów, o których mówi się za mało. Skupiamy się na adopcji jako akcie dobroci, na szczęśliwym finale, na zdjęciach psa w nowym domu. A potem właściciele zostają sami z psem, który nie je, chowa się za kanapą, warczy przy misce albo robi w domu mimo że dopiero co był na spacerze, i nie mają pojęcia czy to normalne, czy coś jest nie tak, czy może popełnili błąd.

Nie popełnili. Ale nikt im tego nie powiedział.

Czym jest reguła trzech trójek i dlaczego powinieneś ją znać?

W świecie behawiorystów i doświadczonych opiekunów schroniskowych funkcjonuje coś, co nazywa się regułą trzech trójek. To uproszczony, ale bardzo praktyczny opis tego przez co przechodzi pies adoptowany do nowego domu.

Pierwsze trzy dni to czas kompletnego odłączenia. Pies jest przeciążony sensorycznie. Nowe zapachy, nowe dźwięki, nowe twarze, nowa przestrzeń. Jego układ nerwowy pracuje na najwyższych obrotach. W tym czasie wiele psów w ogóle nie je, nie pije, nie korzysta z zabawek, nie szuka kontaktu. Część jest kompletnie zamrożona, część nie odstępuje właściciela na krok ze strachu. Oba zachowania są normalne. Pies nie wie jeszcze gdzie jest ani co go czeka.

Pierwsze trzy tygodnie to czas, gdy pies zaczyna rozumieć schemat. Widzi że rano wychodzisz i wieczorem wracasz. Że jedzenie pojawia się regularnie. Że te konkretne dźwięki znaczą konkretne rzeczy. Zaczyna oswajać się z rutyną, choć wciąż jest daleki od rozluźnienia. W tym czasie mogą pojawiać się pierwsze problemy behawioralne, bo pies zaczyna testować granice i komunikować swoje potrzeby w jedyny sposób jaki zna.

Pierwsze trzy miesiące to czas gdy pies naprawdę zaczyna pokazywać swój charakter. Czuje się wystarczająco bezpiecznie żeby być sobą. To może być piękne odkrycie albo moment w którym okazuje się, że pies ma bagaż, o którym schronisko nie wiedziało albo nie powiedziało. Zachowania które wcześniej były ukryte pod warstwą stresu i niepewności, teraz wychodzą na powierzchnię.

Najczęstsze błędy pierwszych tygodni

Pierwszy i najczęstszy błąd to zbyt dużo zbyt szybko. Pies przyjeżdża do domu i od razu zapraszamy rodzinę, przychodzimy ze znajomymi żeby go poznali, jedziemy na spacer w nowe miejsca, idziemy do psiego parku. Chcemy żeby się szybko zadomowił, żeby zobaczył że jest kochany, żeby był szczęśliwy. I robimy dokładnie odwrotność tego czego potrzebuje.

Pies w pierwszych dniach potrzebuje ciszy, przewidywalności i minimalnej liczby bodźców. Nie integracji ze światem. Świat poczeka.

Drugi błąd to ignorowanie sygnałów stresu. Pies odwraca głowę, ziewa, liże się po pysku, kurczy się, ma napięte ciało. To wszystko są sygnały uspokajające, komunikaty że jest mu za dużo. Większość nowych właścicieli ich nie zna i interpretuje zachowanie psa jako nieposłuszeństwo albo charakter, zamiast jako prośbę o przestrzeń. O tym jak czytać sygnały wysyłane przez psa i dlaczego większość właścicieli je ignoruje, napiszemy osobny artykuł, bo to temat na który zasługuje więcej miejsca.

Trzeci błąd to brak rutyny. Psy, szczególnie te z trudną przeszłością, budują poczucie bezpieczeństwa na przewidywalności. Jedzenie o tej samej porze, spacery o tej samej porze, ten sam rytm dnia. Kiedy każdy dzień wygląda inaczej, pies żyje w stanie permanentnej niepewności, bo nie wie czego się spodziewać. A niepewność u psa z bagażem bardzo szybko zamienia się w lęk.

Czwarty błąd, o którym mówi się wyjątkowo mało, to zbyt duża swoboda za szybko. Nowi właściciele często dają psu dostęp do całego mieszkania od pierwszego dnia. Z dobroci, z chęci żeby czuł się swobodnie. Tymczasem dla psa, który nigdy nie mieszkał w domu albo mieszkał dawno temu, zbyt duża przestrzeń bywa dezorientująca i stresująca. Mała, bezpieczna przestrzeń z możliwością stopniowego poszerzania terytorium działa znacznie lepiej.

Kiedy "on się nie nadaje do adopcji" jest nieprawdą

Jest pewna rzecz, którą słyszę od właścicieli za często. Adoptowałem psa miesiąc temu i on jest agresywny, boi się wszystkiego, nie daje się dotknąć. Chyba to nie był dobry pies do adopcji.

Miesiąc to bardzo mało. Dla psa, który spędził rok albo trzy lata w schronisku, miesiąc w nowym domu to wciąż prehistoria. Jego mózg wciąż działa w trybie przetrwania, wciąż uczy się że ten dom jest inny niż wszystko co było wcześniej, wciąż nie ma pewności że zostanie.

Zachowania które wyglądają jak problemy behawioralne w pierwszych tygodniach bardzo często są po prostu reakcją na stres i brak poczucia bezpieczeństwa. I bardzo często ustępują lub znacząco się zmniejszają gdy pies dostaje czas, spokój i konsekwentną opiekę.

To nie znaczy że każdy pies ze schroniska jest łatwy. Część psów ma głęboko utrwalone traumy, fobie albo zachowania których samodzielna praca nie wystarczy żeby przepracować. Ale pochopne ocenianie psa po pierwszych tygodniach i wyciąganie wniosków o jego "charakterze" to jeden z największych błędów jakie możesz popełnić.

Kiedy szukać pomocy specjalisty?

Nie czekaj aż problem stanie się poważny. Jeśli pies warczy, sztywnieje albo kłapie zębami w kierunku ludzi lub innych zwierząt, to jest sygnał do działania, nie do czekania czy samo przejdzie. Jeśli po dwóch, trzech miesiącach pies wciąż nie je normalnie, nie wychodzi ze swojej kryjówki, reaguje intensywnie na codzienne sytuacje, warto skonsultować się z behawiorystą który oceni czy to wciąż kwestia adaptacji czy coś głębszego.

Wczesna interwencja jest zawsze lepsza niż późna. Pies który dostaje pomoc specjalisty po trzech miesiącach od adopcji jest w zupełnie innym miejscu niż pies który dostaje ją po trzech latach narastającego problemu.

Adopcja psa ze schroniska to jedna z piękniejszych decyzji jaką można podjąć. Ale jest też decyzją która wymaga wiedzy, cierpliwości i gotowości na to że droga do "wszystko gra" może być długa. Jeśli jesteś na początku tej drogi i czujesz że potrzebujesz wsparcia kogoś kto naprawdę zna się na rzeczy, na behave.com.pl budujemy platformę łączącą właścicieli psów z certyfikowanymi behawiorystami w Polsce. Dołącz do listy oczekujących i bądź pierwszym który skorzysta.

Komentarze

Popularne posty